wtorek, 20 sierpnia 2013

Chapter Three

"Czego ta suka tu szuka?!"


Musicie mi wybaczyć, że rozdział jest taki krótki, ale nie wińcie mnie tylko pewnego horroro pisarza Graham'a Masterton'a i jego serie horrorów. Zachęcam wszystkich do przeczytania tych trzech książek:
  • "Wyklęty"
  • "Demony Normandii"
  • "Dziedzictwo"
A dla ludzi o słabszych nerwach cudowną dwu tomową opowieść "Podpalacze Ludzi"

[...]Usłyszałem dźwięk SMS'a. Spojrzałem na wyświetlacz " Niebieskowłosa Piękność". Otworzyłem, a moim oczom ukazała się wiadomość.

From: Niebieskowłosa Piękność
„W piątek impreza! Szkoła huczy o tym od tygodnia.
Mam nadzieję, że się pojawisz blondasku :)
PS.-Mam dla ciebie propozycje ~S.”

Powinienem czy nie? Ale skoro cała szkoła to ja też.

POV’s SUSANNE

-Napisałaś?- Wrzeszczała Aggie. Boże czym ona się ekscytuje? Dobra okej jest przystojny, ale… Co ja kurwa gadam. Czy mi już na mózg padło? To jest mega ciacho! Uwielbiam blondynów, a już szczególnie niebieskookich. Boże czemu znowu staje się miękka?!
WHY?! Nie rozumiem nie umiem być miła, a co dopiero miekka. Ja jestem Ruthless ja nie mogę być miękka. KURWA co się dzieje?! Dobra może bronie innych przed Bieberem i jego super popularną paczką, ale to tylko dla tego, że mam szanse bez karnie skopać im dupę. Pytacie dla czego? Kiedyś się dowiecie…
-Ej Sue!- Ocknęłam się i zobaczyłam, że Liam macha mi ręką przed oczyma.
-Co? O co chodzi?- Wyciągnął do mnie telefon.  Rozszerzyłam oczy zdezorientowana, ten się uśmiechnął i powiedział.
-Matt dzwo…-Nie dokończył bo czym prędzej wyrwałam mu telefon i przyłożyłam do ucha.

-O mój boże Matt nic ci nie jest? Wiesz jak się kurwa martwiłam. Gdzie jesteś? - W słuchawce było słychać tylko donośny śmiech.
-Nic mi nie jest mamoo…- Zaśmiałam się- I jestem w LA u brata.- Czyli jednak Aggie miała rację. Czemu mi nie powiedział?
-Jak mogłeś mi nie powiedzieć?- Udawałam żal- Foch-odparłam krótko nie chcąc się roześmiać.
-Wybacz mamo…-W tle słyszałam tylko chichotanie.- A nie powiedziałem bo byś zalała mnie tysiącem fraz jaki to mam być ostrożny i wyrozumiały.- Zironizował na co odpowiedziałam krótkim chichotem.
-To prawda nie dałabym ci spokoju…

~*~

Otwierając dębowe nie przeszklone drzwi frontowe. Na chwile zamarłam, ale potem gniew przejął nade mną kontrole. Czego ta suka tu szuka?! I po co fatygowała tu ten swój wielki zad. Kurwa można na nim szklankę postawić! Chciała coś powiedzieć, ale ja nie miałam ochoty słuchać pierdolonych pogadanek na temat, że ona nie chciała i, że ona tego nie planowała. Mam w dupie jej gadanie. Nie zamieniłam z tą szmatą choćby słowa od przeszło roku i wcale nie zamierzam.  Jej dwa pojebane, bezmyślne, sucze postępki.
Wyminęłam ją i weszłam do kuchni w której krzątała się pani Kerr. Jak na swój wiek  sprawowała się cudnie, a i nie nawiedzi kiedy mówi się do niej po nazwisku.
-Pomóc ci Gabrielo?- Zapytałam potulnie, ta skinęła głową.
-Jeśli panienka może.- Kąciki moich ust wystrzeliły ku górze.
Od razu wzięłam się za nakrywanie mahoniowego stołu porcelanową zastawą i błyszczącymi niczym diamenty kieliszki . Przy czym Gabriela rozłożyła posiłek.
-Proszę pani.-Zwróciłam się do niej na co ona podniosła na mnie wzrok.-Dziś po obiedzie będzie mogła pani iść do domu.- Uśmiechnęła się. Wiedziała, że jej nie zwalniam, ale odsyłam.

Tak by the way pewnie zastanawiacie się z kąt mam tyle kasy. No więc tak. Mój ojciec był jednym z największych biznesmenów w Londynie. Władał korporacjami i wieloma firmami, a po śmierci rodziców firmy upadły, a ja wzniosłam się postrachem...   
~~~~~~~~~
~YOLO
                             

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Ogłoszenia parafialne ll

Po tygodniu przenudzonym w szpitalu oto do was powracam! :D Napisałam wam dwa i pół rozdziału. Aktualnie przepisuje wam trzeci :D Więc mniej więcej za godzinę będziecie mieć co czytać, a na razie idę przepisywać xD
~YOLO

niedziela, 11 sierpnia 2013

Ogłoszenia Parafialne


Kochani...



Z racji tego iż jutro (12 sierpnia) jadę do szpitala na jeszcze nie wiem ile. (max. tydzień), rozdziały nie będą się pojawiać...
Jestem ciekawa czy na sali będę siedziała z jakąś directioner lub roomie...
Więc tak zapodam wa mały spojler...

"Usłyszałem dźwięk SMS'a. Spojrzałem na wyświetlacz " Niebieskowłosa Piękność". Otworzyłem, a moim oczom ukazała się wiadomość.

From: Niebieskowłosa Piękność
„W piątek impreza! Szkoła huczy o tym od tygodnia.
Mam nadzieję, że się pojawisz blondasku
PS- Mam dla ciebie propozycje :) –Sue xx”
~YOLO




wtorek, 6 sierpnia 2013

Chapter Two

Bieber Się Stał...


Na początku chciałam pozdrowić panią Mrs.Horan. Moją przyjaciółkę która tak truje mi abym pisała to opowiadanie. Kocham cię i nie martw się w następnym rozdziale będzie to co co chciałaś :)


-Bieber sobie przejebał- Mruknęłam i powoli podchodziłam do towarzystwa. Przeczesałam ręką moje niebieskie włosy. Kto tylko mnie zobaczył odskakiwał gwałtownie na bok. Nieprzerwanie było słychać śmiechy. Doszłam do środka kółka i to co zobaczyłam jeszcze bardziej mnie wkurwiło. Blondyn klęczący prze Bieberem który wykręcał mu ręce w skutku czego nie mógł wstać. Stanęłam i skrzyżowałam ręce na piersi. 
-Oj Bieber, Bieber- Kiedy mnie usłyszał gwałtownie skamieniał. Jego oczy utkwione były w mojej sylwetce. Dokładnie tak jakby nie wierzył, że stoję przed nim.-Zostaw go. Chyba, że wolisz być martwy.- Wysyczałam przez zęby. Wzdrygnął się, ale wiedziałam, ze nawet nie spróbuje się poddać, bo przecież to grozi straceniem swojego imiczu. Tym gorzej dla niego.
-Bo ja się ciebe boje Black.- Może jego głos nie wyrażał strachu, ale jego oczy były nim doszczętnie przepełnione. 
Zamachnął się i próbował mnie uderzyć, ale ja byłam szybsza.  Chwyciłam jego nadgarstek i wyręciłam go dokładnie tak jak on wcześniej Niall'a. Druga ręką przyjebałam mu prosto w nos z którego zeczęła sączyć się krew. Złapał się za niego widziałam bijącą od niego złość. Napiął mięśnie i wiedziałam, że będzie chciał uderzyć, ale znowu się przeliczył. Zanim zdąrzył cokolwiek zrobić wymierzyłam mu prawego sierpowiego przez co upadł na zimną, marmurową posadzkę. Usiadłam na nim rozkrokiem i zaczęłam zadawać ciosy w tę jego piękną twarzyczkę.
-Co tu się dzieje?!- Krzyknał zachrypiały baryton. Odwróciłam się. Cudownie! Kto go tu zapraszał?- Ah.. Susanne.-Widac było, że posmutniał na mój widok. Głupio jest mieć wujka dyrektora który zrzędzi ci cały czas o twoim zachowaniu.
-Wuju.-Odrzekłam formalnie. Ten potrząsnął głową z pogardą.
-Wasza trójka do mojego gabinetu.- Ha ha Bieberowi się oberwie. Wuj nie ukarał mnie jeszcze za to, że stanełam w czyjejś obronie. Szłam uśmiechnięta przez korytarz  zaraz za dyrem. Nialler wydawał się podbity całą sytuacją. Złapałam go za ramie i szepnęłam.
-Nie martw się to Bieber oberwie. Znam mojego wujka- Uśmiechnęłam się do niego.-Wystarczy, że opowiemy to co na prawdę miało miejsce. Bieber to pierdolny kłamca.-Wysilił uśmiech. O boże nogi się po de mną ugięły. On ma boski uśmie...KURWA STOP! Co się ze mną dzieje?! Kurwa wariuje. Dyrektor zaprosił nas getem ręki do gabinetu i kazał usiąść na krzesłach przed biórkiem.
-Więc Susanne co działo się na korytarzu?- Skinął głową na mnie, a ja wiedziałam, że Bieber poci się ze strachu. Pizda.
- Bójka w obronie kolegi.- Odpowiedziałam prawdę. Wuj wiedział kiedy kłamę, a kiedy mówę prawdziwą wersję wydarzeń i to było ułatwieniem do tego by ukarac winnego.
-Kogo?- Już miałam powiedzieć, że Niall'a kiedy ten sam się odezwał.
-Mojej prosze pana.- Spuścił głowe w dół. Siwobrody popatrzył na mnie ze szczęsciem w oku i małym uśmiechu. Zawsze cackał się przepytując nas jak dzieci.
-A co się takigo stało, że musiałaś stanąć w jego obronie?- Czasami wkurwia mnie to że uproszcza swoją wypowiedź tak jaby mówił do pierwszaka. Cóż nie miał za dużego zasobu słownictwa. Czułam, że robie się czerwona wspominając to jak Bieber znęcał się nad blondynem. Podniosłam głowę i patrzyłam w oczy wujka.
-Bieber się stał.-Warknęłam pełna złości. Szczerze? Miałam ochotę wstać i mu przypierdolić . Kątem oka widziałam krople potu słpływającą po czole szatyna.
   
~*~  

Wyszłam z gabinetu razem z ucieszonym Blondynem i mega wkurwionym Bieberem. Kocham widzieć go wkurwionego do granic możliwości, a szczególnie kiedy wkurwiony jest przeze mnie. Blondyn stanął obok mnie.
-Dzięki.- Mruknął i zauważyłam, że jego policzki są różowe.
Czy ja właśnie sprawiłam, że super ciacho się rumieni? Może nie jestem aż taka brzydka... Co jak kurwa gadam. Gdybym pojechała do Afryki to dzieci miały by zapas pasztetu na 10 lat.
-Dla mnie pogrążanie Biebera to czysta przyjemność.- Uśmiechnęłam się i już miałam się odwrócić i sobie pójść kiedy dobiegł mnie głos blondyna.
-Dasz mi swój numer?- O mój Boże... Czy on... Zapytał się... Czy... Właśnie... O kurwa...
Uśmiechnęłam się, wzięłam od niego telefon i wpisałam rząd cyferek. Po czym on zrobił to samo z moim telefonem...


 POV's NIALL

Z uśmiechem odebrałem od niej telefon i pomaszerowałem w stronę szafki. Wykręciłem kod i szperałem w niej szukając książki od angielskiego.
-Nie widać żebyś był wystraszony...?-Zmarszczyłem brwi i spojrzałem na chłopaka któy do mnie mówi.
Yyy... O co mu chodzi?
-Czemu miałbym być przestraszony?- Chłopak postawił oczy. Ale do cholery czego mam się bać?!
-To ty nie wiesz?- Nie cackaj się tylko kurwa mów- Stanałeś oko w oko z Ruthless...-Yyy...- Najgroźniejszą dziewczyną w całym Londynie- Dobra zamurowało mnie... Ale to by wyjaśniało z kąd potrafi tak dobrze obijać tyłki.-Lepiej trzymaj się od niej z daleka...
Może powinienem wziąc sobie to do serca? Albo może nie... 
Usłyszałem dźwięk SMS'a. Spojrzałem na wyświetlacz " Niebieskowłosa Piękność". Otworzyłem, a moim oczom ukazała się wiadomość...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
BARDZO, ALE TO BARDZO DZIĘKUJĘ WAM ZA 7 KOMENTARZY POD PIERWSZYM ROZDZIAŁEM.
SZCZERZE? NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ AŻ TYLU BYŁAM NASTAWIONA NA DWA TRZY, ALE POBILIŚCIE SAMYCH SIEBIE. NAWET NIE WIECIE JAK CIESZYŁA MI SIĘ MORDKA KIEDY JE CZYTAŁAM :)

~YOLO

To zdjęcie jest takie mega słodziaszne *-*



poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Chapter One

"Bieber sobie przejebał"


Dedykacje:

Katarzyna Laskowska
Paulina Sieradzka
Marysia
Mateusz Pieczyński
Magdalena Pokorska
Ewelina Lejtner
Karolina Morawska

P.S-POSTAĆ NIALL'a JEST NA POCZĄTKU PRZEDSTAWIONA TAK JAK ZA CZASÓW
 X-FACTOR'a :)

Opierałam sie o maskę mojego czerwonego Jaguar'a
i czekałam na resztę. Dokładniej na Agnes, Matt'a, Louis'a, Zayn'a, Liam'a i Harre'go. Uhhh... Jeszcze trochę sobie poczekam...
Wyciągnęłam z kieszeni paczkę papierosów, wyjęłam jednego i włożyłam do ust podpalając by po chwili wypuścić idealne kółko dymu.
Umm... to może powiem wam coś o sobie...? Więc tak mam na imię Susanne, ale wszyscy znają mnie jako Ruthless*. Kryptonim nie kłamie... Jeżeli ktoś stanie na drodze mi lub moim przyjaciołom... Zostaje znaleziony martwy... Myślisz, że jesteśmy gangiem? Jeśli tak, to dobrze myślisz, ale to historia na kiedy indziej...
Poprawiłam moje złote Ray Ban'y* i już z daleka dostrzegłam czerwone jak płomienie włosy Aggie idącej na czele grupki. Pomachała mi na co skinełam głową. Zaciągnęłam się ostatni raz i wyrzuciłam peta.
-Siemka mała- Wydarli się chłopcy. Z każdym uścisnęłam sobie dłoń.
-Gdzie Matt'a wywiało? - Zmarszczyłam brwi. Nie wiedziałam gdzie może być. Dobra macie mnie martwie się o niego... Co by było gdyby coś odwalił i zgarnęłaby go policja?
Potrząsnęłam głową by pozbyć się myśli.
-O ile się nie myle to w LA.- w LA?-Pojechał do brata, a przy okazji miał wziąść towar.- To nawet lepiej nie będę musiała jechać, ale to nie oznacza, że się nie martwię no kurde jestem dziewczyną tak?!
-Dobra. Idziemy?- Wszyscy się zgodzili. Weszliśmy do szkoły i podeszliśmy do czerwonych szafek. Mieliśmy je bardzo blisko siebie bo ja z Agnes i Harry'm na górze, a reszta na dole. A co było plusem były one przy wielkim oknie z widokiem na boisko gdzie gra szkolna dróżyna koszykówki.
Pierwsza biologia. Ahh... Wyjęlismy książki i skierowaliśmy się ku klasie 245a. Nagle do Zayn'a podbiegła Amanda, szkolny plastik i zaczęła rzucać tymi swoimi kłakami. Nie powiem bo Malik jest przystojny i to bardzo, ale wątpie żeby zniżył się do takiego poziomu, poziomu plastiku. Zaczęłam się chisterycznie śmiać.
-Uważaj bo ci ten mop z głowy stadnie.- Na korytażu dało się usłyszeć tylko "Uuuu...". A reszta zaczeła śmiać się dokładnie jak ja przed chwilą.
-Spadaj- Odpiszczała tym szmaciarskim głosem. Malik odsunął się, a ona za nim kurwa jak rzep. Poradziłabym jej spierdalać póki jeszcze nad soba panuję. Podeszłam do niej o krok bliżej. Ta się cofnęła. Na mojej twarzy pojawił się hytry uśmieszek. Czyl jednak się boi. Zrobiłam następny krok, a ona znowy krok do tyłu. Aż w końcu zatrzymała się na szafkach. Przybliżyłam się i wyszeptałam jej na ucho.
-Spierdalaj póki jeszcze możesz.- Szybko wyrwała się z mojego uścisku i pobiegła do toalety. Wszyscy bez wyjątku patrzyli się na mnie.-Nie macie nic lepszego do roboty?!- Krzyknęłam na co się odwrócili, ale wiem że ciekawośc niektórych im nie pozwala. Szlismy w ciszy przez korytarz, było by nadal cicho gdyby nie odezwał się Hazz.
-Widzieliście jej minę?- I nagle wszyscy w smiech. Niestety to prawda jej mina była bezcenna. Weszliśmy do klasy przed dzonkiem co rzadko sie zdarza. Zajęliśmy swoje miejsca na końcu klasy. Malik siedział z Liam'em, Aggie z Harry'm, Lou z Matt'em którego dziś nie było i ja sama. Oparłam się plecami o ścianę a nogi położyłam na drugim krześle. Po chwili do klasy weszła nauczycielka i widząc nas prawie oczy jej z orbit nie wyleciały.
-Co dzisiaj za święto?- Hmm.. Może przyjeb krzesłem wkurwiającej nauczycielce? Niekt się nie odezwał. Poprostu olewka.- Mniejsza z tym. Mamy nowego ucznia.- Przez drzwi wszedł dość wysoki blondyn z niebieskimi oczami i cudownym uśmiechu... STOP Kurwa czy ja powiedziałam "cudownym uśmiechu"?! Boże. Co się ze mną dzieje?- Dzieci to jest Niall Horan.- Zaraz, zaraz Horan? Coś mi to mówi. Dobra mniejsza z tym. Podwinęłam rękawy mojej czarnej skóry i siedziałam dalej.- Mam nadzieję, że ciepło go przyjmiecie.- Teraz popatrzyła w stronę naszej paczki.-To się tyczy też was.- Zobaczymy...- Usiądź sobie koło Susanne.- Kurwa serio?! Nie ma innego miejsca? Rozejrzałam się po klasie i jednak nie ma. Podszedł do ławki, a ja zostałam zmuszona do zdęcia nóg z krzesła obok. Usiadł i dopiero teraz zauważyłam jakie ma boskie oczy. Niczym ocean. Jejku, jejku trochę za ckliwie. Wykorzystując to, że słuchał gadki nauczycielki napisałam liścik do Aggie.
"Kurwa przystojny jest!"
I podałam na ławke za nami gdzie siedziała razem z Harry'm. Nie czekałam długo na odpowiedź.
"Zagadaj. Wiem, że ci się podoba ;) "
Kiedy to przeczytałam odwróciłam się do niej z morderczym spojrzeniem. Chwyciłam długopis w dłoń.
"Chyba cie pojebało jeszcze się skompromituje i wyjdzie, że jestem miękka + jestem pasztetem -_-"
Podałam jej a ta po chwili wybuchła smiechem. Tak minęła mi cała lekcja obczajanie nowego i śmianie się z wypowiedzi Aggie.
Po dzwonku wyszliśmy z klasy i odłożyliśmy książki. Staliśmy na krorytarzu.
-Ale jestescie pewni że jest w LA?- Wszyscy kiwnęli przkonani głowami, ale ja mam złe przeczucia.
-Na pewno. Później do niego zadzwonie.-  Nie wiem jak można się nie martwić. Pomyślcie wasz przyjaciel wyjechał gdzieś i nie daje znaku życia. No i co martwilibyście się? No kurwa oczywiście, że tak! W pewnym momencie zauważyłam tego nowego.. Nialla? Tak, chyba tak...  Stojącego między grupką ludzi którzy co chwila wybuchają śmiechem. Coś jest kurwa nie tak. Czuje to. Ktoś przesunął się a ja zauważyłam Biebera. Cała się gotowałam. Czułam, że moja twarz jest czerwona. Zacisnęłam pięści.
-Bieber sobie przejebał...

ZOSTAWCIE PO SOBIE KOMENTARZ 
~~~~~~~~~~~~
*Ruthless-Bezlitosny
*Ray Ban- Firma produkująca okulary przeciwsłoneczne.


~YOLO

wtorek, 30 lipca 2013

Kilka Słów


Na tym blogu będę zamieszczała opwiadanie mojej twórczości. Opowiadanie będzie sporo różniło się od innych. Nie będzie w nim tylko samych chłopców z 1D ale także z innych bandów i zespołów.

Może na początek powiem wam coś o sobie? No więc tak:
Nazywam się Zuza, ale przyjaciele mówią na mnie "LeBigosNialla", "Bigos" lub "YOLO". Mam 13 latek. Jestem Directioner, Roomie, Belieber & HiJasiuuLover(Link do kanału Jasia będzie pod spodem notki)
Wolę czytać książki niż oglądać filmy. Mam najlepszą przyjaciółkę EVER Horanową (Paulinę) Którą traktuję jak siostrę. Ogólnie zachowujemy się jak rodzina. Mam swojego klona ;D(Pozdrawiam Effkę) Uwielbiam mieć fazę & głupawkę. Uwielbiam się bić.(wiem, że to dziwne, ale prawdziwe)
Nie na widzę kiedy ktoś popełnia bardzo, bardzo rażące błędy ortograficzne & kiedy ktoś ocenia coś lub kogoś nie znając go. 
Uwielbiam pisać opowiadania, gdyż lubię opisywać wszystko dokładnie tak jak ja to widzę. Nie umiem pisać imaginów, po prostu nie umiem niczego zanadto nie opisać. Przykładem może być mój cytat w jakże inteligentnej rozmowie z moim dziadkiem o książkach.
"Gdy wystawiam głowę przez otwarte dębowe okno. Narażam swe włosy na podmuch lekkiego, jesiennego wiatru. Patrząc w dal, przed siebie widzę jedynie cudowną topolę. Jej liście, jedne pożółkłe, a inne pordzewiałe. Powyginane w cztery strony świata. Tańczą do rytmu promieni słońca." #TakaMojaVena
Pytania możecie zadawać tu--><KLIK>
Dobra trochę się rozgadałam, a oto link do kanału Jasia :3<KLIK>
~YOLO